Zdecydowanie nie jestem wybitną pisarką, wiem, że popełniam wiele błędów i czasem moje słowa nie do końca odpowiadają temu, co chciałam przekazać, ALE wciąż się rozwijam i potrafię opisać prawdy, do których doszłam, i które (mam nadzieję) mogą być dla was pomocne.Jeżeli ktoś zobaczyłby jakiś mankament w moim rozumowaniu, chętnie posłucham, może zrozumiem mój błąd, więc komentarze i mój ask są zawsze do waszej dyspozycji.
To powinien być pierwszy wpis, ale wtedy byłby całkiem inny, może nawet nie trafiony, ponieważ moja świadomość się zmieniła.
Czytając czyjeś teksty potrafimy ocenić człowieka i wiele o nim powiedzieć. Jednak dla was, mój obraz może być dość zaburzony, bo nie mówię tu o sobie i nie opisuję wielu akcji z moim udziałem. Wcielam się raczej w obserwatora i opisuję sytuacje, których byłam świadkiem oraz wnioski, które wyciągnęłam.
Dlaczego mówię w imieniu zbiorowości? Opisuję rzeczy, które dotyczą nas wszystkich. Staram się wyjaśnić niektóre zjawiska i przedstawić mój światopogląd.
Na co dzień jestem bardzo entuzjastyczną i radosną osobą, wielu uważa, że wręcz dziecinną, przez co nie traktują mnie poważnie. Dlatego piszę tu dość oficjalnie i "ograniczam się" do tego, co dziej się w mojej głowie. Czytając moje teksty można się pomylić i uznać mnie za zamkniętą w sobie nudziarę, zarozumiałą i przemądrzałą pesymistkę cierpiącą na weltschmerz. Ale to zdecydowanie nieprawda. Moje myśli nie odzwierciedlają mojej osoby. Przez parę lat kształtowałam swój światopogląd tak, żeby jak najwięcej zrozumieć w otaczającym mnie świecie i być przy tym szczęśliwa. I myślę, że w pewnym stopniu mi się udało. Jestem na takim etapie, że wiem co jest dobre, a co złe i co negatywnego chcę w swoim zachowaniu wyeliminować, chcę pomóc rozwijać się najbliższym dążąc przy tym do osiągnięcia nirwany. Choć wiele się muszę jeszcze nauczyć - wiem, że jestem na dobrej drodze.
Widzę błędy, które popełniamy na co dzień. Opisuję je tutaj tłumacząc skąd się to wszystko moim zdaniem bierze, bo wiem, że zrozumienie to pierwszy krok do zmiany. Jeśli już będziemy świadomi tego, co robimy i co robią ludzie wokół - będziemy mogli zacząć z tym "walczyć".
Otaczający nas świat potrafi być okrutny, ale nikt nie chce go zmienić. Dlaczego? Bo uważamy, że po prostu się nie da! Ja wierzę, że jeśli się czegoś bardzo chce, można osiągnąć wszystko. Chcieć to móc! Dlatego zwracam się do was z krytyką naszego świata, bo mam nadzieję, że trafi ona do możliwie jak największego grona ludzi i będziemy mogli razem nad wszystkim pracować.





