wtorek, 26 września 2017

NIE WIEMY CO MÓWIMY I FEMINISTKI

Uwielbiam słuchać ludzi, którzy pięknie się wypowiadają i bardzo denerwuje mnie kiedy ktoś chce powiedzieć więcej niż umie. Oczywiście komunikacja jest nam niezbędna do życia w społeczeństwie, więc czy nie byłoby cudownie, gdyby każdy dbał o poprawne wypowiadanie się? Myślę, że oszczędziłoby nam to wielu konfliktów i nieporozumień.
Często ludzie używają słów, których nie znają, bo usłyszeli je od osób, które błędnie je rozumieją. W ten sposób z biegiem czasu słowa zmieniają swoje znaczenie, a my przestajemy się rozumieć.
Odpowiednim, lecz może dla niektórych kontrowersyjnym przykładem jest słowo FEMINISTKA. Jest to kobieta domagająca się równouprawnienia. W definicji nie ma więc nic złego, bo nikt z nas nie chce być przecież dyskryminowany. A jednak jesteśmy ludźmi i w naszej naturze jest niszczenie wszystkiego, z czym mamy styczność. 
Słowo jak słowo, a jednak dla wielu osób ma tak negatywne znaczenie. Nie będę się tu zagłębiać w to, co te kobiety obecnie robią, mówią, czego chcą. W każdym razie nie jestem pewna, czy aby na pewno dalej chodzi tylko o równouprawnienie... Jeśli tak nie jest - nie zmieniajcie znaczenia kolejnego słowa. Nie przypisujcie negatywnych cech pozytywnemu pojęciu. Przez takie niedomówienia kilku "złych feministek" inni źle oceniają wszystkie.  
Jednak nawet dobrze rozumiane słowo RÓWNOUPRAWNIENIE potrafi być tak krytykowane w kontekście feminizmu. W internecie krąży (dla wielu) zabawny tekst "feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro". Rozumiem, że to tylko żart, ALE niektórzy wzięli to krótkie, żartobliwe zdanie na poważnie. Upierają się, że skoro te kobiety chcą równouprawnienia, powinny być całkowicie samodzielne i  zajmować się także rzeczami, które uchodzą za zajęcia typowo męskie. Ale czy ktoś się tu nie "zagalopował"? Wydaje mi się, że kobiety nie dźwigają lodówek, nie dlatego, że to "typowo męskie" zajęcie, ale po prostu są na to zbyt słabe i drobne. Jeżeli feministka prosi o pomoc mężczyznę to jest uważana za hipokrytkę. Mnie to osobiście bawi. Dlaczego? A gdyby dać tu trochę inny przykład i zmienić płeć?
Dwóch mężczyzn robi w sklepie zakupy. Pan X jest niski i szczupły, natomiast Pan T wysoki i dobrze zbudowany. Załóżmy, że Pan X chce sięgnąć po zgrzewkę wody z najwyższej półki, ale niestety jest za niski, co robi? Prosi o pomoc Pana T. Ten jako, że jest wysoki i silny - bez problemu mu ją podaje. I wszystko jest tak jak być powinno. Więc dlaczego feministka oskarżana jest o hipokryzję, kiedy prosi mężczyznę o pomoc? Czy tylko ja uważam, że to głupie?
Do czego zmierzam - pracujmy nad sobą, uczmy się ładnie mówić, używajmy słów, które znamy, szanujmy i kochajmy innych ludzi bo wszyscy na to zasługują. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PO PIERWSZE, NAJWAŻNIEJSZE

Zdecydowanie nie jestem wybitną pisarką, wiem, że popełniam wiele błędów i czasem moje słowa nie do końca odpowiadają temu, co chciałam p...

popularne posty